Parkingowa stłuczka w Słupsku odsłoniła nietrzeźwego kierowcę

2 min czytania
Parkingowa stłuczka w Słupsku odsłoniła nietrzeźwego kierowcę

FOT. KMP w Słupsku

Na jednym ze słupskich parkingów zwykła kolizja skończyła się zatrzymaniem prawa jazdy i przygotowaniem zarzutów dla 35-letniego kierowcy Toyoty. Gdy policjanci sięgnęli po alkomat, mężczyzna wyraźnie się zdenerwował. Badanie wykazało ponad 0,7 promila alkoholu w jego organizmie.

Rano policjanci słupskiej drogówki zostali wezwani do zdarzenia, do którego doszło na parkingu w Słupsku. Funkcjonariusze zaczęli od ustalania dokładnego przebiegu kolizji i sprawdzania, co doprowadziło do zderzenia.

Jak ustalili mundurowi, 35-letni kierujący Toyotą nie ustąpił pierwszeństwa kobiecie jadącej Hyundaiem. Kiedy policjant chciał przebadać uczestników zdarzenia na zawartość alkoholu, jeden z kierujących nagle się zdenerwował. Chwilę później było już jasne, skąd ta reakcja - alkomat wskazał wynik przekraczający 0,7 promila.

Policjanci sporządzili dokumentację, a następnie pojechali z 35-latkiem do jednostki, gdzie kolejne badania trzeźwości potwierdziły wysoką zawartość alkoholu. Mężczyzna stracił prawo jazdy i w najbliższym czasie usłyszy zarzuty związane z kierowaniem pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz spowodowaniem kolizji.

Za takie przestępstwo, zgodnie z Kodeksem karnym, grozi do 3 lat więzienia. Alkohol osłabia koncentrację, wydłuża czas reakcji i sprawia, że kierowca znacznie później dostrzega zagrożenie albo reaguje zbyt wolno. W efekcie cierpi nie tylko sam sprawca, ale też inni uczestnicy ruchu.

To kolejny przykład na to, jak szybko parkingowa stłuczka może przerodzić się w poważną sprawę karną, gdy za kierownicą siedzi nietrzeźwy kierowca.

na podstawie: KMP w Słupsku.

Autor: krystian