Syrena wzywa ich do działania. Druhowie z Damnicy na pierwszej linii

FOT. UG Damnica
Gdy wielu mieszkańców kończy zwykły dzień, w remizie zaczyna się wyścig z czasem. W Damnicy przypomniano, że strażacka gotowość nie kończy się na mundurze ani na jednym rodzaju alarmu. To opowieść o ludziach, którzy zostawiają pracę, dom i plany, kiedy rozlega się syrena. I o cenie, jaką płaci się za taką dyspozycyjność.
- Syrena przerywa codzienność i każe ruszać bez zwłoki
- Wyjazdy nie kończą się na pożarach
- Szkolenia, pierwsza pomoc i ciężar, którego nie widać z zewnątrz
- Druhowie są obecni także poza akcjami
Syrena przerywa codzienność i każe ruszać bez zwłoki
W Gminie Damnica widać to szczególnie wyraźnie: strażacy ochotnicy nie są abstrakcyjną służbą z uroczystości, tylko sąsiadami, którzy w jednej chwili potrafią przerwać prywatne sprawy i biec do remizy. Właśnie o tym przypomniano przy okazji Międzynarodowego Dnia Strażaka.
„Ochotnicy mają swoje życie, rodziny, plany. Ale gdy pojawia się zagrożenie, dla nich codzienność przestaje mieć znaczenie” – podkreśla Paweł Obert, wójt gminy.
To ważne także dla mieszkańców, bo w praktyce oznacza jedno: ktoś z okolicy, dobrze znający teren, reaguje natychmiast, zanim sytuacja zdąży się rozwinąć. Czas bywa tu bezwzględny. Im szybciej ruszy pomoc, tym większa szansa na ograniczenie strat i uratowanie zdrowia.
Wyjazdy nie kończą się na pożarach
Strażacka codzienność rzadko wygląda tak, jak pokazują to szkolne wyobrażenia. Ogień jest tylko częścią obrazu. W Damnicy druhowie podkreślają, że bardzo często jadą do zdarzeń, które z pożarem nie mają nic wspólnego.
„Bardzo dużo interwencji ma związek z miejscowymi zagrożeniami” – mówi Tomasz Cymek, prezes OSP w Damnicy.
Chodzi między innymi o:
– wypadki komunikacyjne,
– skutki silnych wiatrów,
– szkody po gwałtownych opadach,
– akcje poszukiwawcze.
To pokazuje, jak szeroki jest dziś zakres pracy ochotników. Nie chodzi wyłącznie o gaszenie. Trzeba umieć zabezpieczyć miejsce zdarzenia, pomóc poszkodowanym, działać w trudnych warunkach pogodowych i zachować zimną krew, gdy sytuacja zmienia się z minuty na minutę.
Szkolenia, pierwsza pomoc i ciężar, którego nie widać z zewnątrz
Większość druhów nie żyje wyłącznie strażą pożarną. Mają zawodową pracę, rodziny i własne obowiązki, a mimo to poświęcają czas na szkolenia i ćwiczenia. To konieczne, bo ratownictwo wymaga aktualnej wiedzy i sprawności, nie tylko dobrej woli.
Ważny jest też element, którego z zewnątrz zwykle nie widać: psychiczne obciążenie. Bywa, że strażacy ochotnicy podają pierwszą pomoc jeszcze przed przyjazdem karetki. W takich chwilach liczy się opanowanie, ale też odporność na stres.
„To są sytuacje bardzo trudne i z pewnością obciążające psychikę” – zauważa Piotr Zdun, wiceprezes OSP Damnica.
Z tego powodu strażacka służba to nie tylko sprawność fizyczna, lecz także gotowość do mierzenia się z ludzkim nieszczęściem. Właśnie dlatego tak mocno wybrzmiewa tradycyjne życzenie strażaków: tyle samo powrotów, co wyjazdów.
Druhowie są obecni także poza akcjami
Ochotnicy z Damnicy nie zamykają swojej działalności na samych interwencjach. OSP działa również w codziennym życiu gminy. Prowadzi szkolenia dla najmłodszych w szkołach, przekazuje wiedzę pracownikom jednostek gminnych, pomaga przy piknikach sołeckich i wspiera lokalne wydarzenia.
To cichy, ale bardzo konkretny wymiar ich pracy. Dzięki temu bezpieczeństwo nie zaczyna się dopiero w chwili alarmu. Buduje się je wcześniej – przez edukację, oswajanie dzieci z zasadami reagowania i obecność ludzi, którzy potrafią działać, kiedy inni dopiero szukają telefonu.
„Bogu na chwałę, bliźniemu na ratunek…” – to hasło w takim dniu brzmi szczególnie mocno.
W Damnicy wybrzmiała też wdzięczność za to, co dla innych bywa niewidoczne: za trening, wyjazdy, gotowość i ryzyko podejmowane bez wielkich słów. A najważniejsze życzenie pozostaje niezmienne – by z każdej akcji wszyscy wracali bezpiecznie do domów.
na podstawie: Urząd Gminy Damnica.
Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UG Damnica). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.
Ostatnie Artykuły

Pięć lat Klubu Seniora w Domaradzu. Były łzy wzruszenia i taniec do późna

II LO w krajowej czołówce. Sukces uczniów i nauczycieli robi wrażenie

W Słupsku ruszą remonty dwóch ulic. Kierowcy pojadą objazdami

Piłka, grill i dmuchańce w Sycewicach. Stadion szykuje letni tłum

Granit wszedł wyżej. Sparta nadal walczy o historyczny awans

Łupawa wygrała etap konkursu o najpiękniejszą wieś Pomorza

Dzieci zobaczyły kino po swojemu - Słupsk ogłasza wyniki konkursu

W II LO wyróżniono młodą biologiczkę. Słupska uczennica wśród najlepszych

Ćwiczenia ewakuacyjne w urzędzie. Mieszkańcy muszą liczyć się z utrudnieniami

Pocztówki z wybrzeża wracają do Słupska i odsłaniają dawny powiat

Czy warto studiować ekonomię?

W Kobylnicy naprawiają system ostrzegania. Chodzi o bezpieczeństwo na co dzień

GUS sprawdza gospodarstwa rolne. Rolnicy dostali już listy zapowiednie

Autobusy 8 i 21 pojadą objazdem. Na Gdyńskiej ruszają prace
Przydatne dane teleadresowe
- Słupskie Towarzystwo Budownictwa Społecznego - kontakt, godziny, najem miejsc postojowych
- Wodociągi Słupsk - kontakt, godziny, awarie i e-BOK
- Parafia św. Maksymiliana Marii Kolbego w Słupsku - msze, kontakt, historia
- Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Słupsku - kontakt, godziny, dofinansowania
- Parafia św. Jana Kantego w Słupsku - historia, kościół akademicki, kontakt
- Zarząd Dróg Powiatowych w Słupsku - kontakt, zajęcie pasa drogowego, zgłaszanie usterek
