Zaczarowany Dom w Damnicy – czy świąteczna magia da się odbudować?

3 min czytania
Zaczarowany Dom w Damnicy – czy świąteczna magia da się odbudować?

FOT. Gmina Damnica

Przy świetle, które od dwóch dekad rozgrzewało zimowe wieczory, zapadła cisza. W Damnicy ludzie zbierają się przy wspomnieniach i zdjęciach, bo dom pana Kazimierza był czymś więcej niż dekoracją – był symbolem sąsiedzkiej hojności. Teraz gospodarza czeka trudne sprzątanie, a mieszkańcy zastanawiają się, czy pozwoli on sobie pomóc.

  • Gospodarz opowiada o stratach i końcu sezonu przy Zaczarowanym Świątecznym Domu
  • Damnica wspomina – wsparcie, wdzięczność i propozycje pomocy

Gospodarz opowiada o stratach i końcu sezonu przy Zaczarowanym Świątecznym Domu

Przez 20 lat podwórze jednej z posesji na ulicy Dolnej rozbłyskało setkami światełek i improwizowanych instalacji. To właściciel – Kazimierz Michoń – przez lata dokładał pracy i serca, by co roku budować nową odsłonę tej świątecznej aranżacji. Tegoroczna zima okazała się jednak bezlitosna: śnieg i lód zniszczyły przewody, struktury i większość dekoracji, które teraz trafiają do utylizacji.

“Po latach wspólnego tworzenia magicznego miejsca musimy ogłosić, że Zaczarowany Świąteczny Dom gaśnie”
Kazimierz Michoń

Gospodarz przyznaje zmęczenie i przytłoczenie stratami. W mediach społecznościowych opisał, jak poprosił syna, by pomógł wyrzucić zepsute elementy iluminacji, bo sam „nie ma siły wyjść na zewnątrz”. Utrata sprzętu i dekoracji to nie tylko koszt materialny – to też koniec rytuału, który przez lata przyciągał rodziny i dzieci chcące poczuć świąteczną atmosferę.

“Nie mogę na to patrzeć. Nie mam siły wyjść na zewnątrz…”
Kazimierz Michoń

Damnica wspomina – wsparcie, wdzięczność i propozycje pomocy

Reakcje sąsiedztwa przyszły błyskawicznie. Wójt gminy – Paweł Obert – przypomniał o skali pracy wkładanej w projekt i o otwartości gospodarza, który corocznie zapraszał mieszkańców do wspólnych otwarć, kolędowania i zabaw. Po opublikowaniu wiadomości o zniszczeniach pod postem zaczęły pojawiać się dziesiątki wyrazów wdzięczności i deklaracji chęci pomocy.

“Ilość pracy włożonej w wystrój domu i podwórza oraz niepowtarzalny klimat to jedno. Zawsze poruszająca była postawa pana Kazimierza, który bezinteresownie zapraszał wszystkich chętnych do swojego domu”
Paweł Obert

Mieszkańcy proponują założenie zbiórki i pomaganie przy odbudowie. Sam gospodarz jest jednak rozdartym: z jednej strony czuje żal i sentyment do tego, co tworzył, z drugiej – mówi o braku sił i o tym, że nigdy nie oczekiwał finansowego wsparcia, bo projekt był rodzinną inicjatywą i formą dawaniu radości innym.

“Jakaś nadzieja zawsze się tli…”
Kazimierz Michoń

W kilku wpisach pojawiły się konkretne propozycje: pomoc przy sprzątaniu i segregacji, wspólne odtworzenie elementów dekoracyjnych lub zebranie środków na nowe oświetlenie. To, czy te inicjatywy zostaną skonsolidowane, zależy teraz od decyzji pana Kazimierza i od tego, na ile pozwolą mu siły.

Kluczowe fakty w pigułce:

  • Miejsce: Zaczarowany Świąteczny Dom na ulicy Dolnej w Damnicy.
  • Czas tworzenia tradycji: około 20 lat.
  • Przyczyna problemu: zniszczenia instalacji spowodowane przez śnieg i lód.
  • Reakcja: propozycje pomocy i sugestie zbiórki od mieszkańców oraz stanowisko Wójta Paweł Obert.

Mieszkańcy mają teraz przestrzeń, by zorganizować pomoc praktyczną – od porządków, przez ocenę, co da się uratować, po ewentualne wspólne finansowanie nowych elementów. Nawet jeśli odbudowa nie nastąpi od razu, pamięć o wydarzeniach, które gromadziły ludzi przy domu pana Kazimierza, zostaje i stanowi punkt wyjścia do rozmów o innych formach świętowania w gminie.

Na razie trwa sprzątanie i segregacja – przede wszystkim emocji i rzeczy. Pan Michoń zastanawia się, czy podejmie kolejne wysiłki. Jak sam mówi, widok dziecięcych oczu dawał mu siłę. Wśród komentarzy płynących z Damnicy słychać nadzieję, że ta siła może jeszcze wrócić – razem z pomocą sąsiadów i przyjaciół.

na podstawie: UG Damnica.

Autor: krystian