Uczniowie i rodzice pytali o atom. W Słupsku padły konkretne odpowiedzi

Uczniowie i rodzice pytali o atom. W Słupsku padły konkretne odpowiedzi

FOT. UM Słupsk

W Ośrodku Sportowo-Rekreacyjnym przy Zespole Szkół Mechanicznych i Logistycznych w Słupsku temat energetyki jądrowej przestał być abstrakcją z podręcznika. Stał się rozmową o bezpieczeństwie kraju, przyszłych zawodach i o tym, jak młodzi ludzie mogą odnaleźć się w branży, która dopiero się rozkręca. Na sali nie brakowało pytań, a spotkanie wyraźnie pokazało, że atom coraz częściej trafia do miejskiej debaty nie jako hasło, lecz jako realny kierunek rozwoju.

  • Eksperci pokazali, że atom to nie odległa technologia, ale część przyszłej codzienności
  • W Słupsku rozmowa o energetyce przerodziła się w rozmowę o zawodach
  • Szkoły pokazały drogę do branży, która dopiero nabiera rozpędu

Eksperci pokazali, że atom to nie odległa technologia, ale część przyszłej codzienności

Podczas spotkania 27 kwietnia rozmowę o energetyce jądrowej poprowadziło Miasto Słupsk wraz z Polskimi Elektrowniami Jądrowymi. Instytucję reprezentowała Katarzyna Polerowicz-Kelma, zastępca kierownika Działu Wsparcia Budowy Kompetencji. To właśnie eksperci mieli w prosty sposób wyjaśnić, jak działa ta gałąź energetyki, po co rozwija się ją w Polsce i dlaczego jest wiązana z bezpieczeństwem energetycznym państwa.

Tego dnia ważne było nie tylko samo przedstawienie faktów. Uczestnicy mogli dopytywać o sprawy, które na co dzień budzą najwięcej ciekawości – od technicznych podstaw po to, jak taki sektor wpływa na rynek pracy i wybory edukacyjne. Dla młodszych słuchaczy była to okazja, by zobaczyć, że przyszłość energetyki nie kończy się na wielkich inwestycjach, ale zaczyna się od konkretnych kompetencji i ścieżek nauki.

W Słupsku rozmowa o energetyce przerodziła się w rozmowę o zawodach

W spotkaniu wzięła udział także Beata Chrzanowska, wiceprezydentka Słupska, razem z przedstawicielkami Wydziału Edukacji – Anną Sadlak i Sylwią Żuk. Ich obecność podkreśliła, że temat nie dotyczy wyłącznie technologii. Dotyczy też szkół, wyborów młodych ludzi i tego, jakie kierunki mogą okazać się najbardziej potrzebne za kilka lat.

W końcowej części spotkania dyrektorzy szkół ponadpodstawowych pokazali, gdzie można szukać przygotowania do pracy w branżach związanych z energetyką. Ofertę przedstawili:

  • Tomasz Wójcik z Zespołu Szkół Budowlanych i Kształcenia Ustawicznego,
  • Aldona Pląska z Zespołu Szkół „Elektryk” im. Noblistów Polskich,
  • Barbara Zakrzewska z Zespołu Szkół Mechanicznych i Logistycznych im. inż. Tadeusza Tańskiego.

To ważny sygnał dla rodzin z Słupska i okolicznych gmin. Jeśli energetyka jądrowa ma w Polsce rosnąć, potrzebni będą nie tylko inżynierowie najwyższej próby, ale też technicy, specjaliści od logistyki, budowy i obsługi nowoczesnych instalacji. Właśnie takie zawody zaczynają dziś wyglądać jak bilet do branży, która będzie potrzebowała ludzi dobrze przygotowanych, a nie przypadkowych.

Szkoły pokazały drogę do branży, która dopiero nabiera rozpędu

Najmocniejszą stroną całego wydarzenia była jego praktyczność. Młodzież nie słuchała jedynie o wielkiej strategii państwa. Mogła zobaczyć, że za hasłem „transformacja energetyczna” stoją bardzo konkretne decyzje edukacyjne. Z jednej strony wiedza o fizyce i technologii, z drugiej – umiejętności techniczne, ścisłe myślenie i gotowość do pracy w wymagającym środowisku.

Takie spotkania mają w Słupsku szczególny ciężar. Łączą miejską edukację z rozmową o przyszłości regionu, a jednocześnie oswajają temat, który dla wielu rodzin wciąż brzmi odrobinę odlegle. Tu jednak padł prosty przekaz: jeśli atom ma stać się częścią polskiego miksu energetycznego, trzeba już teraz budować zaplecze ludzi, którzy będą potrafili tę branżę obsługiwać i rozwijać.

na podstawie: UM Słupsk.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UM Słupsk). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.