Witkacy pod strzechy wraca do Słupska i znów szuka artystycznej odwagi

Witkacy pod strzechy wraca do Słupska i znów szuka artystycznej odwagi

W Słupsku znów zrobi się witkacowsko, czyli trochę przewrotnie, trochę z pazurem i bez śladu nudy. Do gry wchodzi 29. Międzynarodowy Konkurs Interpretacji Dzieł Stanisława Ignacego Witkiewicza „Witkacy pod strzechy”, który od lat przyciąga tych, którzy wolą szukać własnego języka niż iść utartą ścieżką 🎭

  • „Witkacy pod strzechy” otwiera scenę dla tych, którzy lubią ryzyko
  • Zgłoszenia trzeba dopiąć do 18 sierpnia, bo termin jest konkretny
  • Słupsk znów dostaje wydarzenie, które łączy teatr, eksperyment i wyobraźnię

„Witkacy pod strzechy” otwiera scenę dla tych, którzy lubią ryzyko

Ten konkurs nie zamyka się w jednej formie. Można mówić, grać, śpiewać, rysować, animować albo improwizować - ważne jest to, jak uczestnik odczyta Witkacego i czy zrobi to po swojemu. Właśnie ta swoboda sprawia, że wydarzenie brzmi bardziej jak artystyczne laboratorium niż klasyczny przegląd.

Tegoroczna odsłona odbędzie się w dniach 17-19 września 2026 r. w Teatrze Rondo w Słupsku. Za przedsięwzięciem stoją Słupskie Towarzystwo Kultury Teatralnej - Teatr Rondo, Instytut Witkacego i Słupski Ośrodek Kultury.

Zgłoszenia trzeba dopiąć do 18 sierpnia, bo termin jest konkretny

Na decyzję nie ma tu wiele czasu - zgłoszenia przyjmowane są do 18 sierpnia. Trzeba zapoznać się z regulaminem i wypełnić kartę zgłoszenia, bo to właśnie od tego zaczyna się droga do konkursu. Formularze i zasady udziału są dostępne na stronie konkursu.

Witkacy od lat prowokuje, miesza konwencje i nie pozwala przejść obok siebie obojętnie. Ten konkurs działa podobnie - daje przestrzeń na odważną interpretację i na spotkanie z twórczością, która wciąż potrafi zaskakiwać.

Słupsk znów dostaje wydarzenie, które łączy teatr, eksperyment i wyobraźnię

Warto mieć to wydarzenie na radarze, bo to nie jest kolejna szkolna prezentacja ani bezpieczny pokaz „dla wszystkich i dla nikogo”. Tu liczy się osobowość, pomysł i odwaga w sięganiu po Witkacego na własnych warunkach. Dla Słupska to także kolejny mocny punkt na kulturalnej mapie miasta i okazja, by zobaczyć, jak różnie można czytać jednego z najbardziej niepokornych polskich artystów.

na podstawie: Muzeum Słupsk.