Słupszczanin Maciek Rutkowski z rekordem Guinnessa. Jako pierwszy tak szybko przepłynął Bałtyk na desce windsurfingowej

Obraz do artykułu: Słupszczanin Maciek Rutkowski z rekordem Guinnessa. Jako pierwszy tak szybko przepłynął Bałtyk na desce windsurfingowej

FOT. Fot Marta Dębska

To jeden z największych sukcesów w historii polskiego windsurfingu. Maciek Rutkowski ze Słupska, sześciokrotny mistrz świata i dwudziestokrotny mistrz Polski, oficjalnie został wpisany do Księgi Rekordów Guinnessa za najszybsze przepłynięcie Morza Bałtyckiego na desce windsurfingowej. Trasę ze Szwecji do Polski o długości 227,5 kilometra pokonał w 8 godzin i 28 minut.

Guinness World Records oficjalnie zatwierdził rekord słupszczanina

W księdze rekordów wyczyn został zapisany jako „Fastest crossing of the Baltic Sea by windsurf (male)”, czyli „Najszybsze przepłynięcie Morza Bałtyckiego na desce windsurfingowej (mężczyzna)”.

Rekord został ustanowiony 18 września 2025 roku, jednak jego oficjalne zatwierdzenie przez Guinness World Records zajęło blisko 10 miesięcy. W tym czasie konieczne było dostarczenie obszernej dokumentacji potwierdzającej przebieg całej próby.

„Czekaliśmy tak długo, że mentalnie chyba się pogodziłem z tym, że tego rekordu wcale może nie być. Dla mnie i całego teamu to coś zupełnie nowego. Musieliśmy spełnić bardzo wiele wymagań. Wydaje Ci się, że możesz nie sprostać instytucji owianej taką legendą, do której tak trudno się dostać. Kiedy dowiedziałem się, że mamy to, byłem w szoku, bo, mimo że o to walczyliśmy, mentalnie po prostu starałem się nie nastawiać, że rekord na pewno będzie mój.” – mówi Maciek Rutkowski.

FOT. Fot Krzysiek Jędrzejak - Baltic Surf Scapes

Ponad 227 kilometrów na desce windsurfingowej przez Bałtyk

Przeprawa była częścią projektu Misja Bałtyk i prowadziła ze Szwecji do Polski. W ciągu 8 godzin i 28 minut sportowiec pokonał 227,5 km, ustanawiając rekord świata w swojej kategorii.

Podczas próby słupszczanin zmagał się z wyjątkowo trudnymi warunkami:

  • falami dochodzącymi do 3 metrów,
  • silnym wiatrem,
  • prędkością sięgającą nawet 60 km/h,
  • wielogodzinnym wysiłkiem fizycznym i psychicznym.

Na trasie nie zabrakło również nieprzewidzianych sytuacji. W trakcie rejsu zaliczył siedem wywrotek, mijał kontenerowce i spotkał fokę. Największym przeciwnikiem okazało się jednak narastające zmęczenie organizmu.

„Jak zobaczyłem Rozewie, to się rozpłakałem”

Po zakończeniu rekordowej przeprawy Maciek Rutkowski przyznał, że była to najtrudniejsza próba w jego sportowej karierze.

„Po kilku godzinach zaczął wyłączać mi się układ nerwowy. Były takie momenty, że nie wiedziałem, gdzie mam płynąć. Widzisz gorzej, odczuwasz gorzej. Musisz się zmuszać, żeby pić. Fale z trzech stron. Musisz się zmuszać, żeby jeść. Zaczęły mnie łapać skurcze w kilku miejscach na raz. Było dużo ciężej niż myślałem. Jak zobaczyłem Rozewie to się rozpłakałem”.

Relacja pokazuje, że walka toczyła się nie tylko z morzem i pogodą, ale również z własnymi ograniczeniami.

Kolejny polski rekord Guinnessa

Według danych Biura Rekordów, w ciągu ostatnich 30 lat do Księgi Rekordów Guinnessa wpisano około 475 rekordów ustanowionych przez Polaków.

Do tego grona dołączył teraz również Maciek Rutkowski ze Słupska, którego wyczyn został oficjalnie uznany za najszybsze przepłynięcie Morza Bałtyckiego na desce windsurfingowej. To pierwszy rekord Guinnessa w tej kategorii zapisany na koncie polskiego zawodnika i kolejne potwierdzenie jego pozycji w światowym windsurfingu.

Źródła

  • Guinness World Records – wpis Fastest crossing of the Baltic Sea by windsurf (male).
  • Materiały projektu Misja Bałtyk.
  • Biuro Rekordów – statystyki dotyczące polskich rekordów Guinnessa.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Fot Marta Dębska). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.