Po niemal trzech dekadach szef EMPEC żegna się z ustecką ciepłownią

Po niemal trzech dekadach szef EMPEC żegna się z ustecką ciepłownią

FOT. Urząd Miasta Ustka

W Ustce kończy się epoka, którą wielu mieszkańców kojarzy z jednym nazwiskiem. Ireneusz Zagrodzki w październiku odejdzie z EMPEC na emeryturę, zostawiając po sobie firmę, która przez lata zmieniła się nie do poznania. To opowieść o ciepłowni, ale też o tym, jak ciepło w domach stało się bezpieczniejsze, wygodniejsze i znacznie bardziej nowoczesne.

  • Sieć, która rosła razem z miastem
  • Najtrudniejsza zmiana przyszła wraz z ludźmi

Sieć, która rosła razem z miastem

Ireneusz Zagrodzki kieruje zarządem EMPEC nieprzerwanie od 1996 roku, ale z ustecką energetyką cieplną był związany jeszcze wcześniej. Już w 1987 roku pracował w Wojewódzkim Przedsiębiorstwie Energetyki Cieplnej w Słupsku, gdzie prowadził zakład w Ustce. Z wykształcenia jest energetykiem, a doświadczenie zdobywał także w elektrociepłowniach na Śląsku.

W czasie jego pracy sieć ciepłownicza rozrosła się trzykrotnie i przeszła wyraźną modernizację. Z krajobrazu zniknęły lokalne, osiedlowe kotłownie, które obciążały środowisko, a do budynków mieszkalnych zaczęła trafiać ciepła woda użytkowa. To z kolei pozwoliło odsunąć w cień gazowe junkersy, urządzenia kojarzone z ryzykiem zaczadzenia. Dla mieszkańców oznaczało to nie tylko wygodę, lecz także większe poczucie bezpieczeństwa w codziennym korzystaniu z instalacji domowych.

Najtrudniejsza zmiana przyszła wraz z ludźmi

Sam Zagrodzki jako największe wyzwanie w swojej pracy wskazuje nie technikę, lecz zmianę pokoleniową. W czasie jego kadencji niemal całkowicie wymieniono kadrę administracyjną i kierowniczą, a równocześnie trzeba było przygotować nowych pracowników do samodzielnej pracy.

To właśnie szkolenie młodszych energetyków stało się jednym z najważniejszych elementów tej wieloletniej układanki. Z relacji wynika, że nowi pracownicy nie tylko przejęli obowiązki, ale dziś są już doświadczonymi fachowcami, gotowymi prowadzić spółkę dalej. W firmach technicznych taka ciągłość ma ogromne znaczenie – bez niej nawet najlepsza infrastruktura szybko traci opiekę ludzi, którzy potrafią ją utrzymać w ruchu.

Dla EMPEC październik będzie więc nie tylko momentem pożegnania prezesa, ale też symbolicznego domknięcia długiego rozdziału. Za Ireneuszem Zagrodzkim zostaje spółka bardziej rozbudowana, nowocześniejsza i lepiej przygotowana do dalszej pracy niż wtedy, gdy obejmował stery.

na podstawie: Urząd Miasta Ustka.