Mieszkańcy Damnicy ruszyli nad morze. Integracja miała tu drugi plan

Mieszkańcy Damnicy ruszyli nad morze. Integracja miała tu drugi plan

FOT. UG Damnica

Ponad osiemdziesiąt osób z gminy Damnica spędziło dzień między promenadami, parkową zielenią i widokami, które trudno pomylić z czymkolwiek innym. W planie znalazły się miejsca znane z pocztówek, ale też takie, które zostają w pamięci na dłużej niż tylko do wieczora. To był wyjazd, w którym zwiedzanie szło ramię w ramię z rozmowami, odpoczynkiem i zwykłą potrzebą bycia razem.

  • Nadmorska trasa z kilkoma przystankami i jednym wspólnym rytmem
  • W Koserowie padł smakowity akcent, a wspólny obiad domknął dzień

Nadmorska trasa z kilkoma przystankami i jednym wspólnym rytmem

Uczestnicy wycieczki zobaczyli Międzyzdroje, Świnoujście i Koserow, a więc trasę rozpiętą między polskim i niemieckim wybrzeżem. Po drodze pojawiły się miejsca, które mają zupełnie różny charakter, ale razem ułożyły się w spójny, pełen wrażeń dzień.

Największe zainteresowanie wzbudziły Muzeum na Klifie w Trzęsaczu i ruiny zabytkowego kościoła. To właśnie tam historia wybrzeża wybrzmiewa najmocniej, bo w jednym kadrze spotykają się krajobraz, pamięć i ślady czasu. W programie znalazł się też pobyt w Wolińskim Parku Narodowym, gdzie grupa mogła zobaczyć spokojniejszą, bardziej surową stronę nadmorskiej przyrody.

Spacer Aleją Gwiazd i po molo w Międzyzdrojach dopełnił całości. Był czas na zdjęcia, na krótką przerwę i na rozmowy, które często są równie ważne jak same atrakcje. Tego typu wyjazdy nie kończą się tylko na zwiedzaniu – budują też relacje między uczestnikami, zwłaszcza gdy dzień mija bez pośpiechu.

„Miło nam, że organizowane przez nas wycieczki cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem” – mówi Milena Piechowicz, kierownik damnickiego GOPS.

W Koserowie padł smakowity akcent, a wspólny obiad domknął dzień

W Koserowie uwagę przyciągnęło Truskawkowe Miasteczko. To właśnie tam uczestnicy mogli poczuć lokalny klimat i spróbować regionalnych przysmaków, co nadało wyprawie bardziej swobodny, niemal wakacyjny charakter.

Na koniec wszyscy spotkali się przy wspólnym obiedzie. Dla wielu osób to był moment równie ważny jak same przystanki na trasie, bo właśnie przy stole najłatwiej wracają wspomnienia z całego dnia. W takich sytuacjach integracja dzieje się naturalnie, bez wielkich słów.

Organizatorzy z damnickiego GOPS podkreślają, że zainteresowanie podobnymi wyjazdami nie słabnie. Milena Piechowicz zapowiada, że w planach są kolejne propozycje i że urząd będzie szukał miejsc równie atrakcyjnych, jak te odwiedzone podczas ostatniej wyprawy.

na podstawie: Urząd Gminy Damnica.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UG Damnica). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.