[KOSZYKÓWKA] Dziki Warszawa odskoczyły już na starcie – Energa Czarni Słupsk bez szans na pełny powrót w Orlen Basket Lidze

[KOSZYKÓWKA] Dziki Warszawa odskoczyły już na starcie – Energa Czarni Słupsk bez szans na pełny powrót w Orlen Basket Lidze

W 27. kolejce Orlen Basket Ligi Energa Czarni Słupsk przegrały na wyjeździe z Dzikimi Warszawa 86:106. Gospodarze, piąta drużyna tabeli z 43 punktami, mocno uderzyli już na początku, a słupszczanie, zajmujący 14. miejsce i mający 35 punktów, tylko na moment złapali kontakt.

Mocny cios w pierwszej kwarcie, odpowiedź przyszła, ale za późno

Sobotnie, poranne spotkanie zaczęło się dla Czarnych wyjątkowo trudno. Dziki Warszawa od pierwszych minut narzuciły tempo i po pierwszej kwarcie prowadziły aż 37:18, wyraźnie pokazując, kto lepiej wszedł w mecz. W tym fragmencie gospodarze trafiali niemal wszystko, a słupska obrona miała sporo problemów z zatrzymaniem ich rozpędzonej ofensywy.

Dla gości z Pomorza nie był to jednak koniec złych wieści, bo warszawianie szybko zbudowali sobie naprawdę komfortową zaliczkę. A jednak Czarni nie spuścili głów – w drugiej kwarcie odpowiedzieli bardzo konkretnie, wygrywając ją 36:21. To był najlepszy moment zespołu ze Słupska w tym meczu: więcej energii w obronie, lepsze decyzje w ataku i wreszcie seria punktów, która pozwoliła zbliżyć się do rywala. Na przerwę Dziki schodziły już tylko z czterema punktami przewagi, bo tablica pokazywała 58:54.

Po przerwie Dziki znów przyspieszyły

Po zmianie stron warszawianie wrócili jednak do grania z początku meczu. Trzecia kwarta należała do nich w pełni – 24:12 i ponownie dwucyfrowa przewaga. To był moment, w którym gospodarze skutecznie zdusili słupski zryw i przejęli kontrolę nad tempem spotkania. Czarni próbowali jeszcze szarpać, ale gdy tylko pojawiała się szansa na złapanie rytmu, Dziki odpowiadały kolejnym celnym rzutem i spokojem w rozegraniu.

W czwartej kwarcie obraz gry nie zmienił się już zasadniczo. Goście z Słupska walczyli do końca, ale gospodarze nie pozwolili na realne odrobienie strat i dowieźli zwycięstwo do końca, wygrywając także ostatnią odsłonę 24:20. Ostatecznie Dziki Warszawa triumfowały 106:86, a po stronie słupskiej najbardziej bolał przede wszystkim początek meczu, bo późniejsza pogoń kosztowała sporo sił, a nie przyniosła pełnego odwrócenia losów spotkania.

W liczbach widać było różnicę jakości i skuteczności. Dziki miały więcej zbiórek 36 do 27 i zanotowały lepszą skuteczność rzutów, 66 procent przy 54 procentach Czarnych. Energa Czarni Słupsk byli nawet nieco lepsi w asystach, 21 do 18, i minimalnie mniej tracili piłkę, 11 do 12, ale to nie wystarczyło, by zatrzymać ofensywną moc warszawian. Najwięcej punktów dla gospodarzy zdobył Tahlik Chavez, który skończył mecz z 25 oczkami.

Na finiszu trenerzy obu ekip dali jeszcze minuty zawodnikom z końca ławki, bo losy rywalizacji były już rozstrzygnięte. Dla słupskich kibiców to był więc kolejny wyjazd bez happy endu – z jednym bardzo dobrym fragmentem po drodze, ale też zbyt dużą stratą z pierwszej kwarty, by marzyć o czymś więcej na parkiecie piątej drużyny ligi.

Dziki WarszawaStatystykaEnerga Czarni Słupsk
106Punkty86
T. Chavez (25)Najlepiej punktującyS. T. Hines (15)
36Zbiórki27
O. Oguama (8)Top zbiórkiTomczak Szymon (7)
18Asysty21
Edge Darnell (5)Top asystyDuffy Jorden (6)
12Straty11
403PT %39
T. Chavez (7)Top 3PTDuffy Jorden (2)
43Punkty w tabeli35
WWWLLFormaLLLLL