Strzelanina w Krakowie. Sześć ofiar na Rynku, trzy ciała w domu zatrzymanego

Logo Komendy Wojewódzkiej Policji w Krakowie na ciemnym tle z niebieskimi refleksami świetlnymi.

FOT. Polska Policja (X)

Pierwsze komunikaty mówiły o pięciu zabitych i kilkunastu rannych. Później bilans strzelaniny na Rynku Głównym w Krakowie wzrósł do sześciu ofiar, a policja poinformowała o znalezieniu trzech ciał w domu zatrzymanego. Według informacji portalu faktykrakowa.pl mężczyzna został postrzelony przez funkcjonariuszy i trafił pod opiekę lekarzy.

Jak podała Komenda Wojewódzka Policji w Krakowie, około godz. 15 mężczyzna wjechał samochodem na Rynek i strzelał do przypadkowych osób. Policja informowała, że napastnik został zatrzymany; rannych było kilkanaście osób, w tym funkcjonariusze.

W kolejnym komunikacie policja przekazała, że pięć osób zginęło. Zatrzymany został postrzelony przez policjantów i przewożony do szpitala, a na miejscu trwała akcja służb.

Późniejsze aktualizacje, przytoczone przez faktykrakowa.pl na podstawie wpisów instytucji, podniosły liczbę ofiar śmiertelnych. Wśród poszkodowanych byli także policjanci.

Bilans wzrósł, służby zamknęły okolice Rynku

Policja zdementowała doniesienia o śmierci funkcjonariusza i o poszukiwaniu kolejnego sprawcy. Przekazała, że zatrzymany jest obywatelem Polski, a jedyny znany sprawca znajduje się w rękach służb.

Komendant główny policji gen. insp. Marek Boroń udał się na miejsce. Następnie policja poinformowała o śmierci kolejnej osoby: bilans wynosił sześć ofiar – cztery kobiety i dwóch mężczyzn.

Według komunikatu policji funkcjonariusze rozpoczęli interwencję natychmiast. Pierwszy patrol podjął działania 23 sekundy po zgłoszeniu, a policjanci oddali pierwsze strzały do napastnika trzy minuty po otrzymaniu zgłoszenia. Straż pożarna i pogotowie dotarły na miejsce po około trzech minutach.

W krakowskich szpitalach przebywało 16 osób, w tym zatrzymany i dwóch policjantów. Jeden z rannych funkcjonariuszy walczył o życie. Zidentyfikowano cztery z sześciu ofiar. Na Rynku, obok posterunku Policji i Straży Miejskiej, ustawiono autobus, w którym mogli zgłaszać się naoczni świadkowie. Policja apelowała też o przekazywanie nagrań i zapisów monitoringu.

Najświeższe wiadomości z Słupska czekają na stronie głównej 24slupsk.pl, a koncerty, spotkania i imprezy na najbliższe dni – w kalendarzu wydarzeń.

Czynności objęły również miejsce zamieszkania zatrzymanego

Policja zamknęła Rynek Główny i przyległe ulice. Przy skrzyżowaniu ulic Dietla i Stradomskiej sprawdzano pirotechnicznie samochód sprawcy; na czas działań planowano ewakuację mieszkańców pobliskich budynków. Funkcjonariusze zdementowali także informację o osobie biegającej po dachu Kościoła Mariackiego. Jak przekazali, nagranie pochodziło sprzed kilku godzin, a policjanci zareagowali na księdza, który wyszedł na taras plebanii.

MSWiA podało, że badany jest wątek możliwej fascynacji zatrzymanego skrajnie prawicowymi ideologiami. Czynności prowadzili policjanci i Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, także w domu rodzinnym mężczyzny. Według informacji przekazanych przez premiera wiele wskazuje na to, że trzy ciała znalezione w Ostrowcu Świętokrzyskim są członkami najbliższej rodziny zatrzymanego.

Policja poinformowała, że w domu znaleziono ciała dwóch kobiet i mężczyzny. Na miejscu pracowało siedmiu prokuratorów. Minister sprawiedliwości ocenił, że ze względu na liczbę zabezpieczonej broni i amunicji liczba ofiar śmiertelnych mogła być dramatycznie wysoka. ABW i Służba Kontrwywiadu Wojskowego badały powiązania oraz przeszłość zatrzymanego i jego rodziny.

Ogłoszono żałobę

Premier Donald Tusk przyjechał do Krakowa na odprawę z ministrami i służbami. Prezydent Karol Nawrocki informował wcześniej, że do miasta udaje się szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz zdementował doniesienia, jakoby zatrzymany był żołnierzem Wojska Polskiego.

Tusk zapowiedział, że niedziela i poniedziałek będą dniami żałoby narodowej. W Krakowie ogłoszono natomiast żałobę do 11 listopada. Premier podziękował policjantom, ratownikom i osobom postronnym, które ruszyły z pomocą, oraz zaapelował o solidarność z rodzinami ofiar. W nagraniu opublikowanym na X zaapelowano o omijanie okolic Rynku, korzystanie z oficjalnych źródeł informacji i nierozpowszechnianie nagrań z miejsca zdarzenia.

Osoby, które widziały zdarzenie, mogły zgłosić się do autobusu stojącego przy posterunku na Rynku Głównym albo do najbliższej jednostki policji.

Źródło: faktykrakowa.pl

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Polska Policja (X)). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły