Spokojniejsze święta w Damnicy tylko z pozoru – strażacy mieli pełne ręce pracy

Spokojniejsze święta w Damnicy tylko z pozoru – strażacy mieli pełne ręce pracy

FOT. Gmina Damnica

W czasie świąt w Damnicy nie wszyscy mieli wolne. Druhowie zamiast przy stole musieli mierzyć się z wiatrem, który zostawił po sobie połamane drzewa i uszkodzone dachy. Choć gmina uniknęła najgorszego, interwencji nie brakowało, a strażacy znów przypomnieli, że wiosna potrafi zacząć się bardzo nerwowo. Do tego wrócił stary problem, który co roku budzi ten sam niepokój – wypalanie traw.

  • Wiatr zostawił ślady, choć największe szkody ominęły gminę
  • Przed świętami wrócił też dobrze znany, niebezpieczny ogień

Wiatr zostawił ślady, choć największe szkody ominęły gminę

W OSP w Damnicy oceniają, że przechodzące przez region wichury nie uderzyły w gminę tak mocno, jak w niektóre sąsiednie miejsca, ale i tak pracy było sporo. Najczęściej wyjazdy dotyczyły skutków silnego wiatru – przede wszystkim wiatrołomów i uszkodzeń dachów.

„Na szczęście nasza gmina nie została drastycznie dotknięta przechodzącymi przez region wichurami”

– mówi Tomasz Cymek, prezes OSP. Jak dodaje, strażacy musieli reagować tam, gdzie wiatr zagrażał bezpieczeństwu mieszkańców i przejezdnych, bo nawet pojedyncze zwalone drzewo potrafi na chwilę sparaliżować drogę albo uszkodzić elementy infrastruktury.

Państwowa Straż Pożarna zwraca uwagę, że w całym regionie dominowały właśnie zdarzenia związane z gwałtowną zmianą pogody. Na liście najczęstszych działań znalazły się:

  • usuwanie powalonych drzew,
  • zabezpieczanie uszkodzonych dachów,
  • zabezpieczanie infrastruktury po silnych podmuchach.

Przed świętami wrócił też dobrze znany, niebezpieczny ogień

Jeszcze przed świętami strażacy z gminy byli wzywani również do pożarów traw. To problem, który wraca co roku, mimo apeli i ostrzeżeń, a przy suchym podłożu i wietrze potrafi szybko wymknąć się spod kontroli.

Wójt gminy Damnica Paweł Obert podziękował druhom za reakcję i podkreślił, że tym razem udało się uniknąć poważniejszych strat.

„Choć było niespokojnie, to na szczęście obyło się bez większych strat”

– zaznaczył. Jednocześnie strażacy przypominają, że wypalanie traw nie ma nic wspólnego z porządkami po zimie. To prosta droga do pożaru, który może zagrozić ludziom, zabudowaniom i przyrodzie.

na podstawie: Urząd Gminy Damnica.