Rzadkie choroby nadnerczy długo udają zwykłe zmęczenie

Rzadkie choroby nadnerczy długo udają zwykłe zmęczenie

FOT. Urząd Miejski w Słupsku

Zaczyna się niepozornie – od osłabienia, bólu brzucha albo zawrotów głowy, które łatwo złożyć na karb stresu. W przypadku chorób nadnerczy to właśnie ta codzienność bywa najbardziej myląca, bo objawy potrafią wyglądać jak wiele innych dolegliwości. Z okazji Międzynarodowego Dnia Świadomości Chorób Nadnerczy przypomniano, że za późno postawiona diagnoza może skończyć się stanem zagrożenia życia.

  • Gdy objawy mieszają tropy i opóźniają diagnozę
  • Sygnały, które łatwo pomylić z czymś mniej groźnym
  • Przełom nadnerczowy nie daje czasu na wahanie

Gdy objawy mieszają tropy i opóźniają diagnozę

Tego dnia zwrócono uwagę na schorzenia, które należą do rzadkich, ale nie wolno ich lekceważyć. Międzynarodowy Dzień Świadomości Chorób Nadnerczy został ustanowiony przez Międzynarodowe Konsorcjum ds. Chorób Nadnerczy, skupiające organizacje pacjentów z Europy, Ameryki Północnej, Południowej i Australii. Jego sens jest prosty – ma przypominać o potrzebie lepszej diagnostyki, łatwiejszego dostępu do leczenia i większej wiedzy zarówno wśród pacjentów, jak i personelu medycznego.

Wśród chorób, o których mowa, są m.in. pierwotna i wtórna niedoczynność nadnerczy, choroba Addisona, Wrodzony Przerost Nadnerczy oraz adrenoleukodystrofia. Każda z nich może rozwijać się podstępnie, a pierwsze sygnały bywają tak niespecyficzne, że pacjent długo słyszy niewłaściwe wyjaśnienia albo pozostaje bez jednoznacznej odpowiedzi.

Sygnały, które łatwo pomylić z czymś mniej groźnym

Największy problem zaczyna się wtedy, gdy objawy układają się w obraz przypominający zwykłe przemęczenie, problemy żołądkowe albo spadek formy. W praktyce zestaw takich dolegliwości powinien zapalać czerwoną lampkę, zwłaszcza gdy nie ustępuje i nawraca.

Do objawów niedoczynności nadnerczy zalicza się:

– nietypowe zmęczenie utrudniające wykonywanie codziennych czynności,
– bóle brzucha, biegunkę albo przeciwnie – zaparcia,
– potrzebę spożywania większych ilości soli,
– zawroty głowy,
– bóle stawów i mięśni,
– bardzo niskie ciśnienie oraz jego spadki podczas wstawania,
– przyspieszone tętno,
– odwodnienie mimo prawidłowego picia,
– zaburzenia elektrolitowe, w tym niski sód, wysoki potas i wysoki wapń,
– okresowe spadki cukru,
– niski poziom żelaza, ferrytyny i anemię,
– bielactwo,
– ciemnienie skóry na łokciach, kostkach, liniach na dłoniach, starych bliznach, piegach, wokół ust i na dziąsłach w przypadku niedoczynności pierwotnej.

To właśnie połączenie kilku takich sygnałów, a nie pojedynczy epizod, powinno skłaniać do dokładniejszego sprawdzenia, co dzieje się z organizmem. Przy chorobach nadnerczy zwlekanie potrafi kosztować zbyt wiele.

Przełom nadnerczowy nie daje czasu na wahanie

Najgroźniejszym momentem jest przełom nadnerczowy. To stan bezpośredniego zagrożenia życia, który może pojawić się, gdy niedoczynność nadnerczy nie jest leczona albo została rozpoznana zbyt późno. W takich sytuacjach nie chodzi już o komfort funkcjonowania, ale o pilną reakcję i szybkie leczenie.

W tym właśnie tkwi ciężar tych chorób – są rzadkie, ale kiedy zostaną przeoczone, potrafią uderzyć nagle i bardzo mocno. Dlatego kampanie świadomościowe mają znaczenie większe niż tylko edukacyjne. Mogą skrócić drogę do diagnozy, a czasem po prostu uratować życie.

na podstawie: Urząd Miejski w Słupsku.