Osiem ton elektrośmieci zebranych w Łebieniu. Teraz czas na wspólne spotkanie

Osiem ton elektrośmieci zebranych w Łebieniu. Teraz czas na wspólne spotkanie

FOT. UG Damnica

W Łebieniu przez cały kwiecień krążyły stare lodówki, telewizory i pralki, ale tym razem nie po to, by zalegać w piwnicach i garażach. Panie z miejscowego Koła Gospodyń Wiejskich zebrały około ośmiu ton elektroodpadów i zamieniły je w środki na własne działania. Najważniejsze jest jednak coś innego – ta zbiórka połączyła mieszkańców, a jej finał ma mieć bardzo zwykły, ale potrzebny wymiar: wspólne spotkanie przy grillu i chwila oddechu od codzienności.

  • Zbierali sprzęt z domów, a potem trzeba go było jeszcze wydźwignąć
  • Pieniądze wrócą do mieszkańców w prosty, sąsiedzki sposób

Zbierali sprzęt z domów, a potem trzeba go było jeszcze wydźwignąć

Akcja w Łebieniu była częścią inicjatywy „Gospodynie wspierajmy, elektrosprzęt oddajmy”. W praktyce wyglądało to jak dobrze skoordynowana, choć wymagająca logistyki operacja: kto miał w domu niepotrzebną pralkę, lodówkę albo telewizor, przekazywał go gospodyniom zamiast odstawiać do PSZOK. Dalej wszystko spoczywało już na członkiniach koła, które musiały posegregować sprzęt, czasem podjechać po odpady, a czasem po prostu zmierzyć się z ciężarem.

„Trzeba przyznać, że łatwo nie było. Dźwigałyśmy, jeździłyśmy, segregowałyśmy” – mówi Aneta Kulesza z KGW Łebień.

Skala zbiórki przerosła początkowe oczekiwania. Zebrano między innymi 40 lodówek, 50 telewizorów i 42 pralki. W ocenie pań z koła łączna masa mogła sięgnąć około ośmiu ton. Ostateczne rozliczenie ma jednak przyjść dopiero po ważeniu i przekazaniu odpadów przez firmę transportową współpracującą z fundacją.

Pieniądze wrócą do mieszkańców w prosty, sąsiedzki sposób

Cała akcja nie była prowadzona tylko po to, by pozbyć się starego sprzętu. Fundacja organizująca przedsięwzięcie wypłaci kołom gospodyń nieco ponad 200 zł za każdą zebraną tonę odpadów, a łebińskie gospodynie od początku wiedziały, gdzie te pieniądze trafią.

„To była wspólna akcja i mieszkańcy nas wspierali, teraz my zrobimy coś dla nich” – zapowiada Aneta Kulesza.

Plan jest prosty i bardzo lokalny: integracja, grill i spotkanie, które pozwoli choć na chwilę odsunąć codzienne obowiązki. W tle pozostaje jeszcze jeden, równie ważny efekt całej zbiórki – elektroodpady trafią tam, gdzie powinny, i zostaną zutylizowane zgodnie z zasadami. To konkretna korzyść dla wszystkich stron: mniej niepotrzebnych sprzętów w domach, porządek w otoczeniu i środki, które wrócą do ludzi w formie wspólnego działania.

na podstawie: UG Damnica.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (UG Damnica). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.