Ciężki sprzęt jedzie, a drogi pękają. Samorządowcy domagają się napraw

3 min czytania
Ciężki sprzęt jedzie, a drogi pękają. Samorządowcy domagają się napraw

FOT. Urząd Gminy Damnica

Na drogach w gminie Damnica wielkie inwestycje zostawiają po sobie nie tylko plac budowy, ale też koleiny, ubytki i nerwy kierowców. Samorządowcy spotkali się z wykonawcami drogi S6 oraz modernizacji linii kolejowej, żeby przypomnieć o naprawach odcinków, po których codziennie porusza się ciężki sprzęt. W rozmowach nie było miejsca na półśrodki – uszkodzone jezdnie mają wrócić do stanu, który pozwoli bezpiecznie dojechać do domów, gospodarstw i pracy.

  • Tam, gdzie wjeżdża ciężki sprzęt, asfalt szybko pokazuje rachunek
  • Sołtysi i radni przy jednym stole z wykonawcami
  • Powiat zapowiada pilnowanie umów do ostatniego zapisu

Tam, gdzie wjeżdża ciężki sprzęt, asfalt szybko pokazuje rachunek

W Damnie od pewnego czasu takie spotkania odbywają się regularnie. To nie są kurtuazyjne rozmowy o inwestycjach, ale sposób na pilnowanie zapisów umów i bieżących napraw tam, gdzie ruch budowlany najbardziej dał się we znaki drogom powiatowym i gminnym. Przy trasach dojazdowych do fragmentów prowadzonych robót uszkodzenia widać już gołym okiem, a dla mieszkańców oznacza to nie tylko wolniejszą jazdę, lecz także codzienną uciążliwość.

Paweł Obert, wójt gminy Damnica, nie ukrywa, że skala zniszczeń jest duża.

„Spore ubytki w jezdniach dotyczą zarówno dróg powiatowych, jak i gminnych”.

Jak podkreślił, właśnie dlatego rozmów z podmiotami realizującymi inwestycje nie można odkładać na później. Chodzi o to, by wielkie przedsięwzięcia nie zostawiły po sobie lokalnego problemu, który ciągnąłby się miesiącami po zakończeniu prac.

Sołtysi i radni przy jednym stole z wykonawcami

Tym razem do rozmów zaproszono także radnych Rady Gminy Damnica oraz sołtysów z miejscowości położonych najbliżej prowadzonych robót. Ich obecność miała znaczenie praktyczne – to właśnie oni najszybciej widzą, gdzie droga zaczyna się sypać, gdzie pojawiają się wyboje i które odcinki wymagają reakcji bez zwłoki.

W spotkaniu uczestniczyli między innymi wicestarosta Marcin Kowalczyk, członek zarządu Wiesław Kamiński, szefowie Zarządu Dróg Powiatowych Mariusz Ożarek i Paweł Bojkowski oraz przedstawiciele wykonawcy, spółki NDI. Omawiano aktualny stan robót i najbliższe działania związane z naprawą nawierzchni zniszczonych przez przejazdy sprzętu.

Samorządowcy podkreślali, że inwestycje takie jak S6 i modernizacja linii kolejowej są potrzebne, ale ich koszt nie może przerzucać się na mieszkańców w postaci rozjeżdżonych dróg dojazdowych. W tej sprawie ważne jest nie tylko tempo robót, lecz także porządek wokół nich – od bieżących napraw po dopilnowanie, by po zakończeniu prac asfalt i pobocza nie zostały w gorszym stanie niż przed wejściem ciężkich maszyn.

Powiat zapowiada pilnowanie umów do ostatniego zapisu

Marcin Kowalczyk zaznaczył, że skala prowadzonych inwestycji i związanych z nimi utrudnień jest dobrze znana w powiecie. Jak mówił, kontakt z Zarządem Dróg Powiatowych i wykonawcami trwa na bieżąco, a samorząd chce dopilnować, by wszystkie zobowiązania zapisane w umowach zostały wykonane do końca.

„Dopilnujemy, aby wszystkie zapisy umów zostały należycie zrealizowane” – zapewniał wicestarosta.

To ważny sygnał dla mieszkańców Damnicy i okolic, bo oznacza, że temat nie zamknie się na samym przyznaniu, iż drogi zostały zniszczone przez budowę. Teraz liczyć się ma konkret – naprawy tam, gdzie są potrzebne, i rozliczenie wykonawców z tego, w jakim stanie zostawią dojazdy po przejściu wielkich inwestycji.

na podstawie: Gmina Damnica.

Autor: krystian